Tak poważnego i groźnego dla środowiska wycieku ścieków jeszcze nie było. Ekolodzy ostrzegają, ponieważ zanieczyszczenia mogą naruszyć najbardziej dziewiczy rezerwat na Warmii i Mazurach.

W rzece Łukciance koło Łukty poziom wody jest fatalny. Parę dni temu z kilku metrów było czuć odór nie do wytrzymania – informują mieszkańcy. Zanieczyszczenia wydostały się z pobliskiej oczyszczalni ścieków.

Do rzeki odprowadzane są ścieki komunalne z Łukty oraz z trzech pobliskich zakładów przemysłowych. Oczyszczalnia nie jest w stanie przetworzyć takich ilości. Możliwości przerobowe oczyszczalni zostały przekroczone o prawie 60 %. Dlatego nieprzerobione ścieki trafiły do rzeki.

Łukcianka od wielu lat stanowi główne tarlisko pstrąga potokowego. Jest, to bardzo rzadka ryba na Warmii i Mazurach. Rzeka przepływa przez otulinę terenu Natura 2000, a także wpływa do rezerwatu Ostoja Bobrów na Pasłęce. Teraz jest, to martwa rzeka – mówi Piotr Piskorski, prezes Towarzystwa Miłośników Pasłęki „Passaria”.

Do problemów przyznaje się Zakład Gospodarki Komunalnej w Łukcie, który zarządza tą oczyszczalnią. Dariusz Struk, prezes ZGK zapewnia, że taka sytuacja wydarzyła się po raz pierwszy. Firmy ciągle zwiększają swoją produkcję, a oczyszczalnia nie jest przygotowana na takie ilości ścieków. Choć zakłady te mają swoje podoczyszczalnie, to ktoś z pracowników zawinił i spuścił toksyczne ścieki w ogromnej ilości.

Niestety ZGK nie może zagwarantować, że takie awarie się nie powtórzą. Oczyszczalnia nie nadaje się do modyfikacji. Aktualnie Zakład Gospodarki Komunalnej stara się o pieniądze unijne na budowę nowej oczyszczalni, która ma kosztować 16,5 mln zł. Są, to duże pieniądze, dla gminy, ponieważ jej roczny budżet, to 20 mln zł. Jeżeli nie uda się pozyskać tych funduszy, to Łukta pozostanie tykającą bombą ekologiczną.

Na zakład, który wypuścił ścieki, do rzeki oczyszczalnia nałożyła kartę 40 tyś. zł.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz swoje imię tutaj